Ród Smoka – czy warto było czekać?

house of the dragon
Mimo zauważalnych podobieństw "Ród Smoka" jest zupełnie odmiennym tworem, który broni się dobrą produkcją i wykonaniem | fot.: HBO

Fani produkcji z gatunku fantasy czekali na ten serial od dawna. Szumnie zapowiadany “Ród Smoka” pojawił się już na platformie HBO Max, a tuż po premierze internet zaczęły zalewać pierwsze opinie widzów i recenzentów. Nie brakuje w nich zarówno zachwytów, jak i głosów krytyki. 

Wspaniały ród Targaryenów

Fabuła “Rodu Smoka” skupia się na rodzinie Targaryenów, pozwalając widzom obserwować ten klan za czasów jego świetności. Na tronie zasiada szlachetny król Viserys, któremu brakuje męskiego potomka. Nie może podjąć decyzji co do swojego następcy, musząc wybierać pomiędzy bratem a córką, co skutkuje wybuchem wojny domowej. Pierwszy odcinek skupia się na przedstawieniu postaci oraz ich miejsca w historii, natomiast kolejne są już zdecydowanie bardziej rozbudowane fabularnie. Nie brakuje także wątku feministycznego i mocnych postaci kobiecych. Kwestie patriarchatu, praw kobiet i równouprawnienia mogą być też rozpatrywane jako symboliczne nawiązanie do znanej z “Gry o Tron” Daenerys Targaryen i jej determinacji, aby zasiąść na tronie. 

Warto przeczytać!  Nowe konto na Disney+ - jak założyć i ile to kosztuje?
ród smoka
Tworząc prequel, nie da się uniknąć podobieństw między produkcjami, są one nawet wskazane, aby zachować spójność historii | fot.: HBO

Krew, seks i smoki

Właśnie te trzy słowa przewijają się najczęściej w recenzjach oraz dyskusjach internetowych na temat “Rodu Smoka”. Wszystkie te elementy są już dobrze znane widzom z “Gry o Tron” i faktycznie, nie brakuje ich również tutaj. Dla niektórych z pewnością będą to elementy wystarczające, aby z przyjemnością obejrzeć produkcję. Nie jest to jednak wystarczające podsumowanie historii, na którą składa się zdecydowanie więcej elementów. Widzowie mogą obserwować sceny walki, intrygi polityczne i rozterki bohaterów, co sprawia, że produkcja staje się bardziej złożona fabularnie. Przedstawione postacie są charyzmatyczne, od razu zyskując sympatię lub nieprzychylność widza. Nie da się też nie zauważyć, że serial został zrealizowany z budżetowym rozmachem, pozwalającym na dbałość o szczegóły i zminimalizowanie niedoróbek.

ród smoka
Mimo zauważalnych podobieństw “Ród Smoka” jest zupełnie odmiennym tworem, który broni się dobrą produkcją i wykonaniem | fot.: HBO

Kopia “Gry o Tron”, czy zupełnie inny serial?

Tworząc prequel, nie da się uniknąć podobieństw między produkcjami, są one nawet wskazane, aby zachować spójność historii. Widzowie obawiali się jednak, czy producenci będą w stanie stworzyć coś oryginalnego, zachowując jednocześnie klimat kanonu. Na ekranie przewijają się lokalizacje i scenografie dobrze znane widzom z “Gry o Tron”, a także podobne stroje i charakteryzacje. Nie brakuje też oczekiwanego elementu knucia, manipulacji i rywalizacji między postaciami. Chociaż w tej produkcji nie splatają się losy aż tylu różnych rodów, to w dalszym ciągu bohaterowie kierowani są egoistycznymi pobudkami i dbałością o własne interesy. Na ekranie znów można zobaczyć brutalność, intrygi i fabularne zwroty akcji, jednak atmosfera nie jest aż tak gęsta, jak w serialowym poprzedniku. Dla miłośników mocniejszych wrażeń i dusznej aury będzie to niekwestionowana wada tej produkcji. Nie brakuje głosów zawodu, argumentowanych niedosytem napięcia i odczuciem pewnej “mdłości” akcji. Wielu widzów nie ukrywa także rozczarowania czołówką, która otwiera odcinek. Można bowiem odnieść wrażenie, że właściwie została skopiowana z “Gry o Tron”. Towarzyszy jej ta sama muzyka oraz niemal identyczne motywy. Twórcy prawdopodobnie chcieli w ten sposób zaznaczyć powiązanie obu produkcji, jednak brakuje szczypty oryginalności, która podkreśliłaby, że odbiorca ogląda zupełnie inny serial.

Warto przeczytać!  Co warto obejrzeć na Netflix i HBO?

Podsumowanie

Mimo zauważalnych podobieństw “Ród Smoka” jest zupełnie odmiennym tworem, który broni się dobrą produkcją i wykonaniem. Nie jest to serial, który wali widza w głowę emocjami jak obuchem, bombardując go doznaniami i oszałamiając zawiłościami. W historii występują pewne zwroty akcji, jednak nie przybierają one zawrotnego tempa, które mogłoby zgubić widza, rzucając go w wir fabularnego tornada. Wydarzenia toczą się swoim tempem, ukazując planowanie, przygotowania i rozbudowane dialogi. Nie można zaprzeczyć, że serial został świetnie wyreżyserowany i nie brakuje w nim fenomenalnej gry aktorskiej. Serial warto obejrzeć samemu, chociażby po to, żeby wyrobić sobie własne zdanie. Zwłaszcza fani fantastyki na pewno nie powinni przejść obok tej produkcji obojętnie.

KKO