Kobieta w oknie – thriller w Netflix

kobieta w oknie

Dobry thriller jest dla niektórych niczym balsam dla duszy.  Odrywa myśli od problemów dnia codziennego, wciąga i pozwala zapomnieć o otaczającym świecie. Naprawdę dobry film z tego gatunku zmusza mózg do działania, i daje powody do rozmyślań na przynajmniej kilka kolejnych dni. „Kobieta w oknie” – czyli thrillerowa nowość od Netflixa. Czy warto? 

O czym to jest?

Netflixowe hity można albo kochać albo nienawidzić. Z pewnością jednak duża ilość wielbicieli filmowych doznań znajdzie materiały odpowiadające indywidualnym oczekiwaniom i preferencjom. Niedawno w ofercie pojawiło się coś dla fanów thrillerów, czyli film „Kobieta w oknie”. Agorafobia to lęk przed przebywaniem w otwartej przestrzeni, ale także miejscami publicznymi i skupiskami ludzi. Cierpiąca na nią pani psycholog to główna postać w filmie, która w pewnym momencie zaczyna szpiegować swoich sąsiadów. Wydaje się to dziwne, jednak powód jest logiczny. Nagle bowiem zaprzyjaźniona sąsiadka bohaterki znika, a o braku przypadku świadczą określone wydarzenia, które budują napięcie. Dodatkowo scena brutalnej zbrodni, której świadkiem jest główna bohaterka sprawia, że cała akcja robi się naprawdę ciekawa. Opisane wydarzenia to nie jedyny powód do zmartwień głównej bohaterki. Funkcjonowania nie ułatwia jej fakt, że straciła rodzin i pracę. To naprawdę potężna lawina negatywnych emocji i strachu. Czy może być jeszcze gorzej? Historia przedstawiona w filmie pokazuje, że tak.

Kobieta w oknie – garść informacji

Film trwa nieco ponad półtorej godziny. Obsada jest iście gwiazdorska: Julianne Moore, Gary Oldman, Amy Adams czy Anthony Mackie to tylko niektóre znane nazwiska, które wystąpiły w tym thrillerze. Zdjęcia do filmu zostały nakręcone w Nowym Jorku. Muzyka, montaż i reżyseria to kwestie, które zdecydowanie zasługują na pochwałę w tej realizacji. Ostatnie pół godziny filmu to prawdziwe napięcie dla widza, które uwielbia czuć każdy fan thrillerów.

Dla fanów wrażeń książkowych, na pewno dobrą informacją okaże się fakt, iż pierwowzorem do powstania filmu była właśnie książka. Jej autorem jest Daniel Mallory, a książka nosi ten sam tytuł co film. Z pewnością warto sięgnąć po tę pozycję, ponieważ w wielu krajach stała się bestsellerem. Książka zawiera więcej ciekawych wątków, których zabrakło w filmie.

Czy to dobry thriller

Każdy ma inny gust, jednak fani thrillerów z pewnością są wymagający. Film może powodować uczucie zawiedzenia wielu z nich, jednak z pewnością warto go obejrzeć. Akcja wciąga, jednak nie tak bardzo jak inne znane tytuły. Jeśli film nie spełni oczekiwań, dobrym pomysłem okaże się przeczytanie książki o tym samym tytule. Moc wyobraźni i ciekawe wątki, których nie ma w filmie sprawią, że doznania będą zupełnie inne. Kobietę w oknie warto obejrzeć choćby dla aktorów i ich świetnej gry. Kluczową myślą w czasie oglądania filmu wydaje się to, czy główna bohaterka faktycznie widziała coś w oknie sąsiadów, czy może jednak ma urojenia. Chcesz się przekonać i rozwiązać zagadkę? Koniecznie obejrzyj thriller „Kobieta w oknie”.

SZA

Recenzujemy Cząstki kobiety – przejmujący dramat Netflixa o traumie porodu

Cząstki kobiety

Od kilku lat Netflix stara się wspierać niezależnych twórców oraz ambitne produkcje, które miałyby problemy z osiągnięciem finansowego sukcesu w kinach. Efektem tej strategii jest oscarowy sukces „Historii małżeńskiej” czy „Romy”, a także wyreżyserowane przez węgierskiego twórcę Kornéla Mundruczó „Cząstki kobiety”, czyli kameralny dramat opowiadający o zmaganiu się z traumą nieudanego porodu. Oto nasza recenzja!

Domowy poród zamieniony w koszmar

Film zainspirowany został prawdziwą historią z życia reżysera oraz jego żony i scenarzystki produkcji, Katy Wéber. Para kilka lat temu przeżyła nieudany poród, a „Cząstki kobiety” miały być dla niej rodzajem artystycznej terapii. To właśnie dlatego wątek traumy stał się sednem filmu i został oddany aż tak przejmująco. Bohaterami filmu są zwykły młodzi ludzie – Martha i Sean. Ona ma bogatą, konserwatywną matkę, on pochodzi z biednej rodziny, ale ciężko pracuje przy budowaniu mostów. Gdy wyczekiwane przez nich dziecko umiera tuż po porodzie, wydarzenie to odbija się na ich związku. Okazuje się, że więcej ich dzieli niż łączy, a tragedia nieudanego porodu sprawia, że para zaczyna się od siebie oddalać.

Vanessa Kirby rozbija bank

Mundruczó w głównych rolach usadził dwójkę niezwykle utalentowanych aktorów ze „średniej ligi”: Vanessę Kirby oraz Shia LeBeoufa. Choć ten drugi zagrał solidnie, jego rolę bez wątpienia przyćmiła fenomenalna Kirby, która od początku do końca filmu daje aktorski popis bez jednej fałszywej nuty. Widzowie zachwycili się grą Brytyjki, a krytycy typują ją jako jedną z faworytek do tegorocznych Oscarów. Nie dziwi nas taki stan rzeczy – aktorka perfekcyjnie odegrała kilka trudnych scen, w tym niemal trzydziestominutową sekwencję nieudanego porodu oraz niezwykle trudną apatię, w którą Martha wpadła po porodzie. Warto jest zobaczyć „Cząstki kobiety” choćby dla występu Kirby, bo Brytyjka bez wątpienia rozbiła aktorski bank.

Mocne, angażujące sceny i chwytający za serce finał

Warto także zwrócić uwagę na warstwę realizacyjną „Cząstek kobiety”. Mundruczó pokazał, że jest niezwykle utalentowanym reżyserem, o czym świadczy wspomniana już sekwencja porodu wystylizowana na jego długie, ciągłe ujęcie. Reżyser doskonale buduje napięcie i każe widzom odczuć na własnej skórze trud ciężkiego porodu. Równie interesująca jest scena rodzinnej kłótni w połowie filmu, inspirowana głośną rumuńską „Sieranevadą”. Podczas sprzeczki kamera nie pokazuje kłócących się aktorów, a raczej podąża za apatyczną Kirby snującą się obojętnie po mieszkaniu. Ta dojmująca apatia udziela się widzom, choć na szczęście trwa to jedynie przez kilkanaście minut. Końcowa scena filmu już zdążyła wywołać niemałe kontrowersje, a widzowie i krytycy dyskutują nad jej prawdziwym znaczeniem.

Musimy przyznać, że pod względem dramaturgicznym dzieło Mundruczó to prawdziwy majstersztyk, który polecamy widzom o mocnych nerwach. „Cząstki kobiety” to doskonały, kameralny dramat z życiową rolą Vanessy Kirby – na dodatek dostępny na Netflixie!

TBO

Najciekawsze premiery filmowe na Netflixie. Sprawdź co warto obejrzeć w grudniu

Ma Rainey: Matka bluesa

Ostatni miesiąc w 2020 roku Netflix kończy z przytupem. Kilka dni temu platforma opublikowała  listę filmów i seriali, które pojawią się w grudniu. W tym artykule przedstawię na jakie premiery filmowe i serialowe warto zwrócić uwagę.

„Wyspa róży” (9 grudnia)

Produkcja ta może spodobać się, tym którzy uwielbiają komediodramaty. Ekranizacja opowiada o pasmie porażek w życiu inżyniera. Dlatego główny bohater wpada na pomysł, aby z innymi ludźmi, których życie też nie jest takie kolorowe, zbudować własną wyspę. 

 „Bal” (11 grudnia)

Jest to musical i komedia w jednym. W filmie tym wystąpi m.in: Meryl Streep, Nicole Kindman, James Corden. „Bal” opowiada o czterech pechowych gwiazdach Brodway, które decydują się wspomóc nastolatkę, która walczy o to, by móc pójść na bal ze swoją ukochaną dziewczyną. 

„Ma Rainey: Matka Bluesa” (18 grudnia)

Film ten przedstawia historię artystki, która otrzymała miano „Matki bluesa”. Ma Rainey
wdaje się ze swoim białym menadżerem i producentem w spór dotyczący kontroli nad jej własną muzyką. Piosenkarka i jej muzycy spotykają się w studiu nagrań, gdzie dochodzi do konfliktu. W roli głównej zdobywczyni Oscara Viola Davis

„Niebo o północy” (23 grudnia)

Reżyserem tego filmu jest George Clooney, który również gra główną rolę w tej produkcji. Historia opowiada o apokaliptycznym świecie, w którym naukowiec chce skontaktować się z załogą wysłaną kilka lat temu na misje kosmiczną i powstrzymać ich przed wróceniem na Ziemię. 

Oprócz tego na Netflixie pojawią się hity kinowe: „Tamte dni, tamte noce”, „Dziennik Bridget Jones”, Bracia Sisters”, „Topielisko. Klątwa La Llorny”, „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaski”.

Netflix – premiery seriali, na które warto zwrócić uwagę.

„Selena” (4 grudnia)

Fabuła tej produkcji przedstawia życie Seleny, piosenkarki, która przekonuje się, że dorosłe życie nie jest wcale usłane różami. 

„Tiny Pretty Things” (14 grudnia)

Serial na pewno spodoba się młodzieży. Opowiada on o uczennicy, która należy do szkoły baletowej. Pewnego dnia dziewczyna staje się ofiarą ataku, a jej następczyni zostaje wciągnięta do świata rywalizacji i okrutnych kłamstw. 

„Alice in Bonderland” (10 grudnia)

Główny bohater uwielbia grać na komputerze, pewnego razu zostaje przeniesiony do cyfrowego Tokio, gdzie razem z kilkoma znajomymi zaczyna rywalizować w konkurencjach, a wszystko po to, by przetrwać. 

„Bridgertonowie” (25 grudnia)

Serial ten opowiada o najstarszej córce Daphne, która należy do potężnej rodziny. Główna bohaterka będzie chciała spełnić swój plan o znalezieniu prawdziwej miłości. Serial również będzie opowiadać o różnych perypetiach rodu Bridgertonów. 

W tym miesiącu pojawią się także kontynuacje serialowych hitów. „Chilling Adventures of Sabrina” będzie to 4, a zarazem finałowy sezon serialu (31 grudnia). Także w grudniu będziemy mogli obejrzeć 4 sezon „Big Mouth” (4 grudnia). Swojej kontynuacji doczekał się świąteczny serial „Facet na święta”, premiera 2 sezonu zaplanowana jest na 18 grudnia. 

Platforma Netflix w tym roku zaprezentowała bardzo dużo ciekawych premier filmowych i serialowych. Liczba użytkowników tej platformy internetowej każdego dnia rosła. Można powiedzieć, że ten rok zdecydowanie należał do Netflixa.

W garniturach (Suits) – dlaczego warto sięgnąć po ten serial Netflixa?

Gabriel Macht

Oferty czołowych platform streamingowych dostarczających widzom coraz to nowsze seriale i filmy urosły do rozmiarów przyprawiających o ból głowy. Kolejne nowe produkcje, a także klasyczne już obrazy wciąż dołączają do bibliotek takich gigantów jak Netflix. Coraz bardziej istotna staje się wobec tego umiejętność oddzielenia ziaren od plew w tej nieustającej rzece nowości, którymi jesteśmy zasypywani. Ile razy trafiliście przypadkowo na serial który okazał się świetny, a ile razy byliście rozczarowani jakością losowo wybranej produkcji? Każdy z nas oczywiście ma swoje własne preferencje, odnajduje się w innej stylizacji i tematyce, mimo to z ofert streamingowych można wyłuskać kilka serialowych pozycji po które po prostu warto sięgnąć. Jedną z nich jest dostępna na platformie Netflix’a opowieść o perypetiach amerykańskich prawników pod tytułem W garniturach (Suits).

Czym właściwie jest W garniturach?

  Lubię czytać. Jak przeczytam, to rozumiem i już nigdy nie zapominam. W ten lakoniczny sposób Mike Ross, jeden z głównych bohaterów serialu tłumaczy swoje nadzwyczajne umiejętności, dzięki którym udaje mu się przekonać Harveya Spectera, wziętego prawnika prosperującej kancelarii do zatrudnienia go pomimo nie spełniania rygorystycznych wymagań firmy. Od tego wydarzenia rozpoczyna się również skomplikowana przyjaźń bohaterów których łączy współudział w fałszerstwie dokumentów umożliwiających przyjęcie do pracy i wykonywanie zawodu przez Mike’a. Do głównych bohaterów dołącza cała plejada postaci drugoplanowych, odgrywających kluczowe role zarówno w poszczególnych sprawach zawodowych jak i życiach osobistych protagonistów. 

W garniturach: pozycja obowiązkowa dla subskrybentów Netflix’a?

 Podstawowym elementem który wyróżnia serial spośród innych produkcji konsekwentne i wiarygodne rozwijanie postaci, a także wyjątkowa dynamika relacji które je łączą. Dzięki świetnie napisanym dialogom i imponującym umiejętnościom aktorów wcielających się w role trudno jest nie poczuć więzi z przedstawionymi bohaterami, a w konsekwencji jeszcze trudniej oderwać się od ekranu. Dodatkowym atutem jest ciągłe podkręcanie napięcia poprzez intrygi zawodowych rywali pracujących dla konkurencyjnych kancelarii prawniczych. Co pewien czas oczywiście dają o sobie znać tajemnice Mike’a i Harvey’a zmuszając ich do desperackiego szukania kolejnych sposobów na ukrycie prawdy. Warto również zwrócić uwagę na scenografię i stroje wykorzystane w serialu. Dzięki tym elementom utrzymany zostaje spójny klimat całego widowiska, a widz może poczuć się jakby sam był częścią prawniczego świata w kancelarii Pearson Hardman.

W bonusie otrzymamy sporo smaczków w drugim planie. I nie, nie mówimy tu wyłącznie o Meghan Markle w roli dziewczyny Mike’a. Zwróćcie uwagę na inne postacie drugoplanowe, jak Louis Marlowe Litt czy Donna Paulsen. Ci bohaterowie świetnie ewoluują z sezonu na sezon serialu.

Widzimy się w sądzie!

 Platformy streamingowe oferują wiele produkcji wartych obejrzenia. Wśród pozycji reprezentujących przeróżne gatunki i skupiających się na odmiennej tematyce każdy znajdzie coś dla siebie. Takie seriale jak W garniturach zasługują jednak na szczególne wyróżnienie. Jest to przykład serialu który śmiało można polecić każdemu. Od osobistych perypetii bohaterów, po pełne intryg i zwrotów akcji prawnicze batalie często kończące się na salach sądowych. Przy tym serialu na prawdę nie da się nudzić.  

Netflix, HBO GO i inne, czyli jakie nowości i atrakcyjne propozycje przygotowały dla nas platformy VOD?

Dom z papieru sezon 4

W obecnym czasie nie ma chyba osoby, która nie korzystała by z Netflixa, HBO GO czy Amazon Prime. Platformy te dają nam dostęp do gigantycznej ilości filmów i seriali. Pojawiają się na nich także produkcje dokumentalne. Coraz częściej choćby na Netflixie można znaleźć też produkcje polskie. Ta platforma udostępnia zdecydowanie więcej kontentu z całego świata niż HBO czy Amazon. Oczywiście nie oznacza, to że jest lepsza. Jeśli chcemy obejrzeć kinowe hity sprzed lat czy produkcje autorskie dostępne tylko na tych platformach, zdecydowanie przyda nam się dostęp do czegoś więcej niż Netflixa.

Nowości Netflixa, o których będzie głośno

Nie można nie zacząć od 4 części „Domu z papieru„. Powrót ekipy Profesora wyczekiwany był przez miliony ludzi na całym świecie. Za każdym razem mogło nam się wydawać, że już czeka nas wielki koniec. A tu serial wracał z kolejną częścią. Jaki więc będzie ten koniec dla przebiegłych złodziei biorący udział po raz kolejny w napadzie swojego życia? Pojawi się też kolejna część 4. sezonu serialu dla młodzieży „Riverdale„, który jest w Polsce niezwykle popularny. „Tyler Rake: Ocalenie” to film z Chrisem Hemsworthem. Sama jego obecność będzie wzbudzać zainteresowanie. Aktor kojarzony głównie z roli Thora, tym razem wciela się w rolę najemnika. Czy przypomina to nam postać radosnego i frasobliwego Thora? Z pewnością nie. W tym thrillerze będzie pełno akcji i scen kaskaderskich, na które każdy miłośnik kina akcji chętnie poczeka.

HBO GO – nowości, które nas zaskoczą

Choć „Pewnego razu w Hollywood” jest już filmem znanym to teraz mamy okazję obejrzeć go w domu. Film Quentina Tarantino, gdzie w rolę podrzędnego aktora i jego dublera wcielają się sami Leonardo DiCaprio oraz Brad Pitt to pozycja obowiązkowa. Nie tylko dlatego, że został on nagrodzony dwoma Oscarami, ale i dlatego, że jest to niesamowita historia wciągająca na cały wieczór. Dużym zaskoczeniem jest też „Shazam„. Nikt nie spodziewał się, że ta produkcja trafi na HBO. Mamy tutaj postać z uniwersum DC, a sam film jest dość lekki i odprężający mimo, że mamy tu do czynienia z superbohaterem. Bardziej ambitnym filmem będzie „Bad Education„. Ot prosta historia kuratora oświaty, który zawsze spełniał się zawodowo z nieposzlakowana opinią. Aż do czasu, gdy dwie uczennice odkrywają, że jest zamieszany w ogromny przekręt finansowy.

Amazon nie zaspał

Przede wszystkim na uwagę zasługuje serial autorski platformy „Tales from the Loop” oparty o historię pokazaną w dziełach Simona Stalenhaga. Mamy tu małe miasteczko, które z pozoru niczym się nie wyróżnia. Oprócz tego, że jego mieszkańcy żyją nad Wrzecionem – maszyną, która pozwala na odkrywanie tajemnic wszechświata. Na platformie pojawią się też bardziej przyziemne produkcje jak choćby 6. sezon serialu „Bosch„.

Każda z platform ma mocny punkt w swoim programie na wiosnę. Dlatego, jeśli musimy zdecydować się tylko na jedną, warto wybrać tę, której oferta najbardziej nam się podoba i szybko się nie znudzi. Obecnie też niektóre platformy można włączyć w promocyjnej cenie, co również może nas skłonić do wyboru.

Czytaj także:

NMI

Najciekawsze filmy dokumentalne na Netflix

tekst napisany na maszynie do pisania

Netfilx to obecnie najpopularniejszy serwis VOD. Ta internetowa wypożyczalnie filmów powstała w 1997 roku w Kalifornii i po roku działalności wprowadziła usługę wysyłania filmów pocztą. Dziś praktycznie każdy ma w domu Neflixa a seriale jego produkcji wpinają się na wyżyny popularności. Jednak na Netflixie można znaleźć coś więcej niż tylko popularne ,,Stranger Things”, ,,13 powodów” czy ,,Mindhunter”, które dały rozgłos tej platformie. Ten serwis VOD posiada imponującą kolekcję filmów dokumentalnych, które warto zobaczyć. 

Taśmy winy

Serial ten opowiada historię ludzi, którzy twierdzą, że są niewinni a ich wyrok był niesłuszny. W skład tego dokumentu wchodzi siedem niezależnych odcinków. Każdy skupia się na innej historii. Osoby, które występują w dokumencie przekonują, że zostali skazani bo wymuszono na nich złożenie fałszywych zeznań. 

 Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego 

To kolejny dokument skupiający się na przestępcy, ale nie byle jakim. Nazwisko Teda Bundy’ego znane jest na całym świecie. W tym dokumencie ukazane są taśmy sprzed egzekucji tego seryjnego mordercy. Szalony umysł Teda Bundy’ego od zawsze budził fascynację wielu osób i w tym dokumencie można zobaczyć jaką był osobą. Rozmowy z nim pozwalają lepiej zrozumieć jego przerażający sposób działania oraz myślenia. 

Serial dokumentalny o Tedzie Bundy’m serwisu Netfilx składa się z czterech odcinków. Serial zbudowany jest z taśm, które nakręcono podczas rozmów z mordercą, ale też z materiałów telewizyjnych i nagrań z procesów. Co ciekawe, po wypuszczeniu dokumentu, wiele ludzi usprawiedliwiało Teda, wierzyło w jego niewinność i zachwycało się tym jakim pogodnym i uśmiechniętym mężczyzną był za życia. Zarówno za życia Bundy’ego, jak i obecnie, pojawiały się osoby, które wierzyły w maskę, którą nakładał na siebie ten seryjny morderca i psychopata, podczas kontaktów z ludźmi. 

Zaginięcie Madeleine McCann

3 maja 2007 roku,w kurorcie Praia da Luz, w tajemniczych okolicznościach zaginęła kilkuletnia dziewczynka. Dziewczynka do tej pory się nie odnalazła i nie wiadomo co się z nią stało. Dokument Netflixa ,,Zaginięcie Madeleine McCann” opowiada historię rodziców, którzy stracili dziecko i zostali oskarżeni o jego zabójstwo. Serial ten pokazuję sprawę zaginięcia Madeleine z różnych perspektyw i budzi wielki niepokój podczas oglądania. 

Historia rodziny McCann znana była na całym świecie a dziewczynki szukano w różnych krajach. Niestety bezskutecznie. W sprawie było wielu podejrzanych: sąsiad, cała siatka pedofilska a nawet rodzice. Serial Netflixa pozwala nam zapoznać się z każdą z tych możliwości. ,,Zaginięcie Madeleine McCann” pokazuje jak niewiele trzeba by doszło do tragedii i jak nieudolna może być policja. 

Na Netflixie można znaleźć sporo perełek. Na kolejne sezony seriali produkcji tego serwisu czeka cała masa osób. Jednak nie tylko po popularne tytuły warto sięgać. Netflix pełen jest wartościowych produkcji, w tym seriali dokumentalnych, które trzymają wysoki poziom.

KŻY

Seria Niefortunnych Zdarzeń – dlaczego naprawdę warto ją przeczytać, choć… sam autor stanowczo odradza?

seria niefortunnych zdarzeń zdjęcie z trzeciej serii serialu netflix

Zacznijmy od krótkiego przedstawienia, czym tak właściwie jest „Seria Niefortunnych Zdarzeń”. Autorem tej serii jest Daniel Handler, choć raczej wszyscy rozpoznają go po pseudonimie Lemony Snicket. Pierwszy tom zatytułowany „Przykry Początek” został wydany już w 1999 roku, dzięki wydawnictwu HarperCollins. Cała seria odniosła tak ogromny sukces, że niemal każdy, gdy usłyszy jej tytuł, wie, o jaką serię chodzi. Na jej podstawie powstał film zatytułowany „Lemony Snicket: seria niefortunnych zdarzeń.” oraz serial „Seria Niefortunnych Zdarzeń”, który możemy obejrzeć w serwisie Netflix.

Oczywiście wśród nas nadal znajdują się osoby, które nie mają pojęcia, czym jest kultowa „Seria Niefortunnych Zdarzeń”. Jeśli właśnie Ty należysz do tych osób, powinieneś tym bardziej przeczytać ten wpis i przekonać się do sięgnięcia po tę jakże ciekawą serię. W jej skład wchodzą książki zatytułowane: 

  • „Przykry początek”,
  • „Gabinet gadów”,
  • „Ogromne okno”,
  • „Tartak Tortur”,
  • „Akademia antypatii”,
  • „Winda widmo”,
  • „Wredna wioska”,
  • „Szkodliwy szpital”,
  • „Krwiożerczy karnawał”,
  • „Zjezdne zbocze”,
  • „Groźna grota”,
  • „Przedostatnia pułapka”,
  • „Koniec końców”.

Fabuła Serii niefortunnych zdarzeń

„Seria Niefortunnych Zdarzeń” to historia trójki rodzeństwa: Słoneczka, Wioletki i Klausa Baudelaire. Na samym początku serii w ich domu rodzinnym wybucha ogromny pożar, w wyniku którego giną ich rodzice. Z domu Baudelaire’ów nie pozostaje prawie nic. Trójka rodzeństwa straciła dom oraz rodziców. Przez ten koszmarny incydent dzieci są zmuszone do znalezienia nowego miejsca, w którym będą mogły mieszkać. Muszą one rozpocząć zupełnie nowy rozdział w swoim życiu. Przygarnia je jedyny krewny- Hrabia Olaf. To on uprzykrza im życie i jest inicjatorem wielu tytułowych niefortunnych zdarzeń. Dzieci nie mogę się od niego uwolnić. 

Powody, dla których warto przeczytać „Serię Niefortunnych Zdarzeń”.

Jest mnóstwo powodów, dla których niemal każdy człowiek powinien przeczytać tę serię. Przede wszystkim, warto sięgnąć po te książki, ponieważ są one o wiele lepiej napisane, niż został zrealizowany film. Pomimo tego, iż jego obsada jest niezwykle dobra i mogłoby się wydawać, że będzie to zachwycające dzieło, książki zdecydowanie bardziej oddają klimat charakterystyczny dla tej serii. Film jednak może zachwycać, zwłaszcza od strony wizualnej. Do tego, bohaterowie owej serii są stworzeni sposób niezwykle ciekawy. Czytając poszczególne tomy, coraz bardziej się z nimi utożsamiamy, stajemy się ich przyjaciółmi i wspólnie z nimi uczestniczymy w przygodach, które przeżywają. Krótko mówiąc, możemy poczuć się wyjątkowo, że możemy wspólnie z Wioletką, Klausem i Słoneczkiem uczestniczyć w całej akcji. Ogromnym plusem jest również specyficzny, mroczny klimat, charakteryzujący tę serię, który w połączeniu z lekkim surrealizmem i różnymi dziwnymi rzeczami przytrafiającymi się naszym bohaterom, potrafi oczarować. Dodatkową ciekawostką jest, iż narratorem w tej serii jest sam Lemony Snicket, który ma pewne powiązania z całą historią.
Co ciekawe, autor na początku każdej książki doradza czytelnikom poczytać sobie inną powieść. Ale też sam mówi, że ma obowiązek opisać zdarzenia z życia sierot. Dzięki temu możemy jeszcze bardziej poczuć się, jakbyśmy byli kimś ważnym w całej akcji. Czytając Serię, obserwujemy, jak ich bohaterowie, również sam czarny charakter,  na naszych oczach dorastają i uczą się różnych rzeczy, przez co sami pozyskujemy wiele ciekawych, przydatnych informacji na różne tematy. 

„Seria Niefortunnych Zdarzeń”- seria zdecydowanie warta polecenia

Jak można zauważyć, jest to seria niezwykła i jedyna w swoim rodzaju. Nie ma co się dziwić, że odniosła ona tak ogromny sukces. Mimo tego, iż jest ona napisana głównie dla młodzieży, zdążyła zaciekawić niejedną osobę dorosłą. Czytając poszczególne książki z tej serii możemy choć na chwilę oderwać się od codzienności i przenieść się w zupełnie inny, niezwykły świat pełen niespodzianek. 

ZKO