Jak odpowiednio szkolić psa i kiedy warto zwrócić się w tym celu do specjalisty?

mężczyzna trening psa

Każdy z nas chciałby mieć psa, który z ochotą wykonuje wszystkie polecenia, jest grzeczny i ułożony, a kiedy widzi listonosza nie wpada w furię. Niestety, nie wszystkie czworonogi są tak idealne. Warto wiedzieć o tym, że złe zachowanie nie wynika z tego, że pupil jest złośliwy bądź niegrzeczny, a jedynie z tego, że opiekun nie wyszkolił go tak jak powinien. Zatem jak wyszkolić psa, aby życie z nim było łatwe i przyjemne? Co zrobić jeśli żadna metoda nie przynosi rezultatu?

Cierpliwość i systematyczność

Szkolenie psa nie jest zadaniem łatwym ani szybkim. Aby nauczyć naszego przyjaciela odpowiednich zachowań będziemy musieli uzbroić się w cierpliwość. Nie da się nauczyć psa załatwiania swoich potrzeb na dworze w ciągu kilku godzin, potrzeba do tego systematycznych treningów. Najlepiej zaplanować krótkie sesje szkoleniowe każdego dnia. Trzeba pamiętać o tym, że pies szybko się nudzi i po kilku minutach nie przyswaja już tak dobrze wiedzy. Z tego powodu dużo lepiej sprawdzą się 4 treningi po 5 minut niż jeden 20 minutowy. Ważne, żeby podchodzić do sprawy naprawdę sumiennie i nie odpuszczać szkolenia, nawet jeśli mamy niewiele czasu bądź jesteśmy zmęczeni. Tylko w taki sposób jesteśmy w stanie szybko i sprawnie nauczyć czworonoga wykonywania poleceń.

Koncentracja

Kolejną kluczową kwestią jest to, żeby pupil podczas treningu skupiony był na nas. Pies, który akurat wita się z kolegą nie będzie najlepszym materiałem do ćwiczeń. Należy zadbać o to, żeby w pomieszczeniu w którym przeprowadzamy szkolenie nie było zbyt wielu rozpraszaczy, tzn. innych ludzi, zwierząt czy zabawek. Tylko wtedy nasz pupil będzie w pełni skupiony na wydawanych poleceniach i szybko zapamięta nowe informacje. Kiedy widzimy, że pies dobrze wykonuje daną komendę, możemy przejść do innego pomieszczenia, aby utrudnić mu zadanie. Pamiętajmy jednak, żeby nie robić tego zbyt szybko- jeśli zadanie będzie za trudne i pupil nie będzie umiał go wykonać pojawi się irytacja i niecierpliwość, które tylko przeszkodzą w nauce. Stopniowo możemy zwiększać poziom trudności poprzez zmianę lokalizacji i zwiększanie czynników rozpraszających, aż do wyjścia na dwór i szkolenia przy innych psach czy przy ruchliwej ulicy. 

Pomoc behawiorysty

Zdarzają się sytuacje, kiedy pomimo naszego wysiłku, pies wciąż przejawia zachowania niepożądane. Jeśli pupil nie potrafi zachować czystości w domu, reaguje agresywnie na innych ludzi i zwierzęta lub nie umie zostawać sam w domu, warto skorzystać z pomocy specjalisty. Doświadczony behawiorysta zdiagnozuje problem, a następnie wdroży plan szkolenia, który pomoże nauczyć psa odpowiednich zachowań. Jeśli przypadek jest ekstremalnie trudny, behawiorysta może nawet zalecić tabletki, np. na uspokojenie. 

Jak widać, trening psa nie jest tak trudnym zadaniem jak mogłoby się wydawać. Wystarczy trzymać się najważniejszych zasad aby z powodzeniem nauczyć pupila odpowiedniego zachowania. Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie umiemy poradzić sobie ze swoim czworonogiem, warto zasięgnąć porady specjalisty. Trzeba pamiętać, że szczęśliwy i dobrze wychowany pies to szczęśliwy opiekun. 

PLU

Kilka słów o właściwościach i zastosowaniu nasion chia

deser z chia

Nasiona chia, określane zamiennie jako nasiona szałwii hiszpańskiej, stanowią ostatnio niezwykle popularny produkt spożywczy przypisywany do kategorii superfoods, czyli składników dostarczających dużą ilość składników odżywczych. Szałwia hiszpańska to roślina uprawiana dawniej przez Azteków, a jej nazwa pochodzi właśnie od określenia rośliny, z której jest pozyskiwana. Druga nazwa „chia” pochodzi najprawdopodobniej od słowa „chian”, które w języku nahuatl oznacza „oleisty”.

Właściwości nasion szałwii hiszpańskiej

Nasiona szałwii hiszpańskiej są bogatym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, zwłaszcza kwasu tłuszczowego omega 3, którego ilość jest większa w nasionach niż w łososiu atlantyckim. Okazuje się, że chia zawiera również więcej wapnia niż w mleko oraz większą dawkę żelaza niż w szpinak, który słynie przecież z zawartości tego składnika. W związku z tym nasiona są idealnym produktem dla wegan i wegetarian, zwłaszcza że są doskonałym źródłem białka. Ponadto w nasionach znajdują się również: błonnik, potas, magnez czy fosfor.

Znajdujące się w nasionach chia witaminy oraz składniki mineralne przyczyniają się do wydajniejszej pracy mózgu, lepszej koncentracji czy polepszenia pamięci. Chia odpowiada również za wspieranie pracy układu nerwowego. Co więcej, nasiona chia mogą nawet delikatnie złagodzić objawy depresji oraz spowolnić lub zapobiec rozwojowi chorób i różnych dolegliwości, w tym: nadciśnieniu, demencji starczej, miażdżycy czy choroby wieńcowej. Warto również podkreślić jej pozytywny wpływ na efekty odchudzania oraz stymulację metabolizmu. Dzieje się tak głównie za sprawą właściwości nasion, które pęcznieją w żołądku tak jak popularne siemię. Dzięki temu zapewniają uczucie sytości na dłużej. Ponadto nasiona chia, bogate w błonnik pokarmowy, zapobiegają wielu chorobom cywilizacyjnym w skład, których wchodzi między innymi cukrzyca typu 2. Pomagają także w walce z insulinoopornością.

Zastosowania nasion chia

Nasiona chia znajdują szerokie zastosowanie w przemyśle kulinarnym. Ich niepozorny kształt i wielkość, jest zdecydowanym atutem, podobnie jak właściwości prozdrowotne. Sprawdzają się zarówno w roli dodatku do sałatek i wypieków, jak i baza do przygotowania deserów. Co można zaserwować z użyciem nasion szałwii hiszpańskiej? Pomysłów jest naprawdę sporo, a ograniczeniem jest wyłącznie inwencja kucharza. Korzystając z nasiona chia, przygotowuje się zwykle:

  • smaczne koktajle, w których szałwia hiszpańska odpowiada za zagęszczanie płynu (np. koktajle owocowe, warzywne lub owocowo- warzywne),
  • puddingi, które stanowią podstawę deseru (nasiona chia można zalać mlekiem i pozostawić na noc, a następnie dodać ulubione owoce i posypać orzechami),
  • dodatek do sałatek, naleśników i omletów,
  • dodatek do musli, wypieków, pieczywa, mleka, jogurtów, a także kaszy czy ryżu.

Abt przygotować smaczną potrawę na bazie chia, należy wcześniej namoczyć je, dzięki czemu spęcznieją. W formie dodatku (np. do sałatek czy bułek), wystarczą surowe nasiona.

IIM

Oryginalne i niebanalne wnętrza w stylu loftowym dla miłośników surowych i pozbawionych przepychu pomieszczeń mieszkalnych

styl loftowy

Wystrój i aranżacja przestrzeni mieszkalnych jest ogromnie ważna dla dobrego samopoczucia i funkcjonowania osób je zamieszkujących. Wnętrza mieszkalne swoim wyglądem powinny cieszyć przede wszystkim domowników, dlatego przystępując do ich aranżacji należy kierować się własnymi potrzebami, oczekiwaniami i gustem, bo tylko wtedy efekt końcowy będzie satysfakcjonujący dla użytkowników tych przestrzeni.

Chłodny, niebanalny wystrój pomieszczeń dla miłośników minimalizmu i surowych wnętrz

Dla wielu ludzi pomieszczenia domowe muszą być przytulne, funkcjonalne i klimatyczne, by należycie pełniły rolę ogniska domowego. Meble, dodatki i przyjemne dla oka kolory znakomicie ożywiają i ocieplają wnętrze, czyniąc go idealnym do relaksu i wypoczynku w gronie najbliższych i znajomych. Takie pomieszczenia zawsze znajdują swoich wielbicieli, jednak coraz częściej to właśnie wnętrza surowe, eleganckie i pozbawione przepychu cieszą się wielkim powodzeniem i popularnością, zwracając uwagę swoim oryginalnym i niepowtarzalnym designem. Takie właśnie są mieszkania loftowe, chłodne, minimalistyczne, przestrzenne i surowe. Miłośnicy tego stylu doceniają go za brak przepychu i zbędnych dekoracji oraz wolność, przejawiająca się dużymi przestrzeniami, które pozwalają domownikom poczuć się swobodnie i komfortowo. W tak zaaranżowanych pomieszczeniach zwykle nie pojawia się wiele ścian działowych, bowiem otwarta przestrzeń odgrywa tu kluczową rolę. Tego rodzaju mieszkania charakteryzuje duża przestrzeń i wysoko umieszczony sufit, co daje poczucie przestrzeni i nieskrępowanej wolności. Surowe elementy konstrukcji budynku, widoczne kable, pręty i żarówki to obowiązkowe wręcz elementy, które zwolennicy tego stylu traktują jako swoistą dekorację. W mieszkaniach typu loft pojawiają się też przeszklenia, które czynią z tych miejsc jasne, słoneczne i przyjemne w odbiorze, a obecność naturalnych materiałów i ograniczona ilość mebli sprawiają, że tak urządzone pomieszczenia wydają się być jeszcze bardziej przestronne i większe, a przez to wygodne w użytkowaniu.

Oryginalny, modny i niepowtarzalny styl loftowy – propozycja aranżacji mieszkań nie dla każdego

Ci, którzy decydują się urządzić swoje przestrzenie mieszkalne w stylu loftowym, cenią go za wyjątkową przestrzeń i minimalizm, jaki zapewnia oraz surowe, naturalne wykończenie wnętrz. Jednak w takich pomieszczeniach nie odnajdą się raczej rodziny z małymi dziećmi, bowiem wszechobecne kable, betonowe podłogi i chłodny wystrój, w którym dominują szarości, zimne beże i czerń, niekoniecznie są przyjaznym i bezpiecznym miejscem dla maluchów, potrzebujących komfortowych warunków do rozwoju o zabawy. Zwolennicy przytulnych i miłych dla oka wnętrz, w których dominują gustowne, przyjemne w dotyku dodatki również nie będą usatysfakcjonowani posiadaniem takich mieszkań. Styl loftowy to idealna propozycja dla singli i par. Osób, dla których liczą się oryginalne i niekonwencjonalnie urządzone, wyszukane wnętrza, które zachwycają minimalizmem i surowym klimatem, a te loftowe  bez wątpienia do takowych należą.

RFI

Jakie zabiegi kosmetyczne są najchętniej wybierane zimą?

piękna dziewczyna zimą

Chłodne miesiące ukazują efekty pielęgnacji i zabiegów wykonywanych podczas lata. Opalenizna nabyta w upalne dni stopniowo znika odsłaniając mankamenty skóry. Zima to dobry czas aby zatroszczyć się o własną skórę. To okres kiedy ciało nie jest narażone na działanie promieni słonecznych, które zwiększają ryzyko pojawienia się przebarwień na powierzchni skóry. Dlatego wówczas wiele osób decyduje się na zabiegi kosmetyczne, chociażby te z wykorzystaniem laserów.

Mezoterapia mikroigłowa

Mezoterapia mikroigłowa to jeden z zabiegów rewitalizujących. Polega on na wprowadzeniu aktywnych substancji w głąb skóry poprzez mikronakłucia. Skuteczność tej metody wynika z faktu, że bariera naskórkowa uniemożliwiająca przedostanie się wielu składników odżywczych zostaje ominięta. Ponadto efektem zastosowania nakłuć jest pobudzenie komórek do szybszej regeneracji a zaaplikowany preparat przynosi oczekiwane efekty, czyli nawilżenie, odżywienie, ujędrnienie lub rozjaśnienie skóry. Zabieg jest bolesny, a skóra po nim jest zaczerwieniona, pojawia się również lekka opuchlizna. Decydując się na mezoterapię mikroigłową zimą, można liczyć na szybszą regenerację obszarów objętych zabiegiem.

Depilacja laserowa

Na depilację laserową decydują się osoby, które chcą pozbyć się uciążliwego owłosienia. Usuwanie włosków za pomocą lasera polega na emitowaniu energii, której zadaniem jest zniszczenie cebulek. Aby zabieg był skuteczny włoski muszą osiągnąć odpowiednią długość. Ponadto proces musi być powtórzony kilkakrotnie, najczęściej w odstępie kilku tygodni. Bardzo istotne jest unikanie słońca pomiędzy seriami, dlatego depilacja laserowa przeprowadzana jest najczęściej w okresie jesienno-zimowym.

Laserowe zamykanie naczynek

Laser jest jednym z najskuteczniejszych sposobów zamykania rozszerzonych naczynek krwionośnych, widocznych na twarzy, rękach i dekolcie. Podczas zabiegu kosmetycznego zamykanie naczynek odbywa się z użyciem impulsu świetlnego emitowanego przez laser. Efektem są jaśniejsze i niewidoczne naczynka krwionośne. Tempo regeneracji zależy głównie od długości fali emitowanej przez laser. Czasami skóra odzyskuje normalny wygląd po około 2-3 tygodniach. Laserowe zamykanie naczynek to bolesny, ale krótki zabieg przynoszący spektakularne efekty.

Likwidacja blizn i przebarwień

Podczas zabiegu kosmetycznego, którego celem jest pozbycie się niechcianych przebarwień, piegów czy drobnych zmarszczek, stosuje się peeligi chemiczne. Do ich wykonania potrzebne są kwasy: glikolowy, salicylowy lub migdałowy. Przedostając się w głąb skóry wzmagają produkcję kolagenu i elastyny, które są bardzo istotnymi czynnikami wpływającymi na kondycję skóry.

Podsumowanie

Zabiegi kosmetyczne najczęściej wybierane zimą to: mezoterapia mikroigłowa, depilacja z użyciem lasera, peeligi kwasami czy laserowe zamykanie naczynek. Niska temperatura i mniejsze promieniowanie słoneczne UVA i UVB przyspiesza proces gojenia się ran i szybciej zredukuje pojawiające się obrzęki. Dlatego na wizytę w gabinecie kosmetycznym warto zdecydować się w chłodniejsze dni.

MJA

Samochód stary, ale jary – jakie aspekty są najważniejsze przy wyborze wieloletniego auta?

zbliżenie na dłonie osoby prowadzącej samochód

Czyli co sprawdzić, na co patrzeć i czego się dowiedzieć przed decyzją kupna nienajnowszego auta. Zakup zasłużonego, ale sprawnego i po prostu dobrego samochodu jest jak najbardziej możliwy. Konieczne jest jednak zwrócenie uwagi na kilka czynników, wskazujących najlepszy wybór spośród wielu.

Dokładne oględziny – gdzie patrzeć?

Pierwsze, co widzimy podchodząc do samochodu to oczywiście nadwozie i lakier, których stan dobrze byłoby najpierw ocenić. Mówimy jednak o autach wieloletnich, więc forma wyżej wymienionych zawsze będzie odbiegała od ideału. Ale gdy widzimy ślady nakładania nowego lakieru, korozję lub inne znaczące wady, powinno to dać do myślenia. Co za tym idzie, idealna wręcz powierzchnia i błyszczenie się lakieru może również okazać się wadą. Konieczne jest dowiedzenie się, z jakich przyczyn samochód został na przykład lakierowany. Ostrożności nigdy za wiele, szczególnie jeśli chodzi o wybór tego właściwego auta. Na pierwszy rzut oka widoczna jest również rdza. Kiedy korozji jest sporo, kupno takiego samochodu może okazać się nieopłacalne. Może się ona też znajdować w bardziej ukrytych miejscach. Warto rzucić okiem na podwozie. Spore ogniska rdzy lub inne wady, takie jak przegnicia, to nie błahostki. Takowe wady sprawiają, że samochód śmiało można wykreślić z listy. Może się jednak zdarzyć tak, że korozja nie jest taka straszna. Gdy coś budzi wątpliwości, warto poprosić o radę specjalistę, który obejrzy podwozie na kanale. Gdy rdzy nie jest zbyt dużo, szybka naprawa może uratować daną część. Warto działać sprawnie – drobna korozja będzie się powiększać.

Wnętrze auta prawdę Ci powie!

Zanim auto zda egzamin praktyczny, potrzebne jest trochę teorii. Test muszą zdać na przykład pokrycia pedałów i fotele. One zdradzą nam faktyczny przebieg auta, z którego autentycznością, jak to się mówi, 'różnie bywa’. O intensywności użytkowania będą świadczyły dziury i znaczące wytarcia. Jeśli widzimy, że tego typu części są wymienione, powinna zapalić nam się ostrzegawcza lampka. Chcąc uniknąć kupna auta z cofniętym licznikiem, warto zwracać uwagę na te części. Innymi elementami wnętrza samochodu, z którymi mamy często do czynienia to skrzynia biegów i kierownica. Powinny być one zużyte, gdy przebieg auta wynosi około 200 tysięcy kilometrów bądź więcej. Pokrycia mogą być pęknięte, śliskie i wygładzone z powodu ich eksploatacji przez właściciela. Podobnie, jak z poprzednimi wymienionymi częściami, tak i w tym przypadku elementy lśniące nowością powinny wydać nam się podejrzane. Sprzedawca mógł je wymienić, aby zatuszować realny stan auta, a co za tym idzie jego przebieg.

Czas na przejażdżkę

I w końcu – test praktyczny. Przejechanie się potencjalnym zakupem jest konieczne. Nawet jeśli do tej pory wszystko grało, samochód może nawet nie odpalić. Jeśli podczas jazdy słyszymy niepokojące dźwięki lub coś innego budzi nasze wątpliwości, warto zapytać o nie sprzedawcę. Gdy odpowiada wymijająco lub nie potrafi określić, co jest z autem nie tak, warto znów zasięgnąć rady specjalisty. Może być to mało znacząca, łatwa i tania w naprawie usterka, ale równie dobrze może się okazać, że problem jest nieco głębszy.

Kupno wieloletniego auta jest możliwe!

A więc, to, czy dany samochód będzie sprawny mimo swojego wieku, zależy od wielu czynników. Polski rynek pokazuje jednak, że wiele takich aut tylko czeka na kupca. Potrzebna jest dociekliwość i wiedza, aby patrzeć tam, gdzie auto zdradza swój faktyczny stan. Kiedy brak pewności, zawsze warto zasięgnąć pomocy mechanika. A gdy wszystko będzie grało, auto stare, ale jare będzie nasze!

JKO

Krystyna Palmowska – wybitna himalaistka, pisarka, górski śledczy

"Zaklętym w kamień - tragedie złotej ery himalaizmu" (wyd. Stapis)

Filigranowa kobietka o blond włosach pełna alpinistycznej pasji, pieczołowicie przygotowywała się na każdą górską wyprawę. Jej analityczny umysł uchronił ją przed sytuacjami bez wyjścia. Preferowała kobiece zespoły wspinaczkowe. Najlepiej chodziło jej się po górach z Anną Czerwńską. Stanowiły ze sobą doskonały duet. Jednak nie zawsze udawało im się razem dojść na szczyt, pomimo iż wyruszały wspólnie.

Miłość do gór i rozwinięcie skrzydeł

Krystyna Palmowska wybitna himalaistka i taterniczka pierwsze głośne wspinaczki rozpoczęła, gdy już była po ukończeniu studiów elektronicznych. Zdobyła tytuł inżyniera elektronika, schowała dyplom i uszykowała się na swoją pierwszą wyprawę w Alpy Penińskie. Marzyła o zdobyciu szczytu Matterhornu w okresie letnim.

Ten ostry samodzielny szczyt Alp jest szósty w kolejności pod względem wysokości. Pierwszy zespół kobiecy, który wyruszył na wspinaczkę, został utworzony w roku 1967 roku. Krystyna Palmowska i Anna Czerwińska stanowiły drugie podejście na ten szczyt. Zorganizowały go 10 lat po tym wydarzeniu. Weszły po północnej ścianie góry.

Odważne Polki po tym wyczynie zakończonym sukcesem postanowiły wejść na szczyt jeszcze raz, ale tym razem zimą. Nikt z kobiet wcześniej nie odważył się na taki krok. Matterhorn to góra z wyglądu najmniej zachęcająca do wspinaczki. 

Zimą alpiniści narażeni są na dużo więcej niebezpieczeństw. Do dwuosobowego zespołu dołączyły Wanda Rutkiewicz oraz Irena Kęsa. Owocem obydwu wypraw jest książka Krystyny Palmowskiej i Anny Czerwińskiej pod tytułem „Dwa razy Matterhorn” (118 stron, wydawnictwo Sport i Turystyka, rok wydania 1980).

Oczywiście, szczyt ten był zdobywany już wcześniej, ale wyłącznie przez zespoły męskie. Pierwsze ich wejście odbyło się w roku 1865. 

Pionierka ośmiotysięczników i wypraw wysokogórskich

Ogromna wola walki Krystyny Palmowskiej przysporzyła jej sławy przy kolejnych zdobywanych szczytach, jako pierwszej w historii kobiety himalaistki. Zatem nową drogą jako pierwszy zespół kobiecy osiągnęła szczyt Rapakoshi 5 lipca 1979 r.

Następnie był Broad Peak, którego zdobyła samotnie. Co prawda wybrała się z Anną Czerwińską, ale ona dotarła z nią do niższego szczytu, po czym wyruszyła w drogę powrotną, więc dalej wspinała się już tylko Krystyna). Osiągnięty przez nią szczyt datowany jest na rok 1983, dnia 30 czerwca.

Kolejnym szczytem był Nanga Pargat, 15 lipca 1985 r. Również była to wyprawa w pierwszym zespole kobiecym. Oczywiście Krystyna Polakowska wspinała się także na inne szczyty jak Gaszerbrum, Kanczendzonga, Żebro Abruzzi, K2 w zespołach kobiecych i mieszanych.

Krystyna Palmowska – pisarka kilku publikacji

Oprócz wymienionej książki „Dwa razy Matterhorn” wybitna himalaistka jest również współautorką dzieła z Wandą Rutkiewicz. Ich praca to książka pt. Zdobycie Gasherbrumów, wyd. Sport i Turystyka r. wydania 1979.

W zbiorowej pracy „Śmierć czyha na K2” Krystyna Palmowska jest autorką jednego z zawartych tam reportaży (1987, wyd. Krajowa Agencja Wydawnicza). 

O Krystynie Palmowskiej znów głośno

Rok 2020 okazał się owocnym w spuściźnie literackiej słynnej himalaistki. To napisana przez nią 408 stronicowa książka „Zaklętym w kamień – tragedie złotej ery himalaizmu” (wyd. Stapis), w której autorka wciela się w górskiego śledczego. Odnajduje błędy, przez które zginęli jej przyjaciele i znajomi, wielcy wspinacze wysokogórscy i himalaiści. Dotarła do wielu źródeł, które przeanalizowała w sposób bardzo rzetelny i wyciągnęła niezwykle interesujące wnioski. Bardzo ciekawa publikacja dla wszystkich, którzy interesują się himalaizmem w jego różnych odsłonach.

BGO

Jak zrobić najlepszą pizzę

robienie pizzy

Raczej ciężko odnaleźć kogoś, kto nie lubiłby pizzy. To tradycyjne, włoskie danie, na dobre zagościło w naszych kuchniach. Nic w tym niezwykłego, bo poza faktem, że wszystkim smakuje, jego zaletą jest, że można je przyrządzić ze wszystkiego, co ma się w domu. Niezmienione pozostaje tylko ciasto, zrobione z drożdży, wody i mąki. Do ciasta trzeba też dodać odrobinę soli i oliwki z oliwek. 

Podstawa sukcesu to mąka

Najlepszą na pizzę jest mąka typu 00. Oznacza to, że jest drobno mielona, prawie na pył. Jest bogata w gluten, wysoko elastyczna i praktycznie nie ma w niej otrębów. Na jedną średnią pizzę potrzeba jej około 300 gramów. W ostatecznym rozrachunku wyjdzie jej tyle, ile potrzeba, żeby ciasto miała pożądaną konsystencję i sprężystość. Tak więc na początku rozpuszczamy 10 gramów świeżych drożdży w ciepłej wodzie. Resztę wody warto trzymać pod ręką, bo najpewniej się przyda. Mąkę wsypujemy do kamiennej miski. Dodajemy rozpuszczone drożdże, około łyżeczkę soli i kilka łyżek oliwki z oliwek. Ciasto należy wyrabiać ręcznie do uzyskania jednolitej konsystencji. Jeżeli jest zbyt twarde i gęste, należy stopniowo dolewać wody. Dobre ciasto na pizzę powinno swobodnie odklejać się od ręki i ciągnąć się bez odrywania. Wyrobione ciasto należy dostawić na godzinę w ciepłe miejsce. 

Włoska Margherita

 Początkującym zaleca się zacząć od tej tradycyjnej włoskiej pizzy. Jest prosta, nie potrzeba do niej zbyt wielu składników i zawsze się udaje. Tak więc ciasto trzeba wyłożyć do okrągłej blaszki, średnicy 35 centymetrów. Blaszka równie dobrze może być większa i prostokątna, albowiem ciasto będzie takie, jaki kształt mu nadamy. Brzegi ciasta należy posmarować oliwką. Najlepiej zrobić to przy pomocy silikonowego pędzelka, który przydaje się w kuchni także przy innych okazjach. Następny krok, to posmarowanie ciasta sosem pomidorowym, który można doprawić sobie do smaku cukrem lub solą według uznania. Na to wszystko sypiemy starty ser Mozzarella. Taką pizzę piecze się około 20 minut w temperaturze 180 stopni. Jeżeli taka wersja wydaje się nam nieco za sucha, to można pod ser dodać więcej drobno pokrojonych pomidorów. 

Odmiany pizzy według własnych upodobań

W naszych pizzeriach można zjeść nieskończenie wiele rodzajów pizzy. Niektóre nawet bywają nazwą powiązane z konkretnym regionem nie tylko Włoch. W zasadzie wszystko świetnie nadaje się na składnik wierzchni. Mogą to być pieczarki, cebula, czosnek, wędliny, kurczak, kukurydza, pomidory świeże i suszone, owoce morza a nawet kawałki ananasa. Na wierzch dozwolony jest żółty ser wszelkiego rodzaju. Można również dodać zioła takie jak bazylia czy oregano. Świeże zioła mogą również znaleźć się na wierzchu na chwilę przed podaniem. Ostatnim odkryciem jest na przykład pizza posypana obficie rukolą. Na etapie przyrządzania można też zwykły sos pomidorowy zastąpić ulubionym pesto. 

 Chyba mało jest takich dań światowej kuchni, które tak dobrze zadomowiły się a naszym menu. Akurat pizza jest taką potrawą, która wiele zachowała z tradycyjnej receptury a jednocześnie poddawana jest wielu smakowitym modyfikacjom. I to właśnie stanowi o nieustannym powodzeniu tego dania.

TST 

Czym tak naprawdę jest voodoo?

Voodoo

Voodoo kojarzone jest głównie z czarną magią i tajemnymi rytuałami. W wielu filmach grozy pojawia się wątek laleczek przebijanych szpilkami w celu zaszkodzenia osobom, które symbolizują. Na podstawie wierzeń ludowych związanych z tymi praktykami powstało również wiele historii na temat zombie. Czym naprawdę jest voodoo i ile wspólnego z rzeczywistością ma popkulturowy wizerunek tych wierzeń?

Afrykańska religia

Voodoo to system wierzeń uznany za oficjalną religię, posiadającą ok. 60 mln wyznawców. Kojarzona jest głównie z Karaibami. Dotarła tam jednak z zachodniej Afryki wraz z niewolnikami przywożonymi w XVII wieku. Mieszkańcy kontynentu afrykańskiego, którzy znaleźli się wbrew swojej woli po drugiej stronie oceanu, oddawali się znanym sobie praktykom religijnym. Choć starano się narzucić im wierzenia chrześcijańskie, voodoo umożliwiało im odnalezienie cząstki znajomego świata w obcym środowisku. Ze względu na tak przebiegające procesy, dzisiejsza forma zachodnio-afrykańskiej religii w niektórych odłamach posiada znamiona wierzeń chrześcijańskich. Voodoo jest oficjalną religią Beninu. Powszechnie wyznaje się ją również w Togo i Ghanie. Państwami szczególnie związanymi z tym systemem wierzeń są Republika Dominikańska i Haiti. Wielu wyznawców odnaleźć można również w Brazylii i Luizjanie.

Popkulturowy obraz a rzeczywistość

Rozpoznawalne symbole, takie jak przebijane szpilkami laleczki i powstające z grobów zombie są jedynie zainspirowane pewnymi nie do końca zrozumianymi elementami wierzeń. Religię voodoo można uznać za monoteistyczną. Bóg nie jest jednak czczony bezpośrednio. Wyznawcy zwracają się do różnych duchów, czyli boskich manifestacji odpowiadających za poszczególne dziedziny życia. Pozwala to na zbudowanie dystansu względem głównego bóstwa, które nie jest dostępne dla ludzi.

W przeciwieństwie do popkulturowego wizerunku, voodoo nie jest systemem mrocznych wierzeń. Jako religia posiada zarówno jasną, jak i ciemną stronę. Wątki zaczerpnięte przez twórców opowieści grozy związane są z mroczną częścią, którą można uznać za odpowiednik chrześcijańskiego piekła. Większość systemów religijnych opiera się na ukazywaniu Zła jako kontrastu dla Dobra. Laleczki voodoo i historie o zombie zostały również mocno podkoloryzowane i zmodyfikowane tak, aby pasowały do mrożących krew w żyłach historii. Wierzenia, które dały początek wspomnianym mitom są zaledwie marginesem całej religii. Pierwowzoru zombie można doszukać się w mitach na temat zdolności kapłanów do wskrzeszania uśmierconych wcześniej ludzi, których ciała miałyby bezwolnie reagować na polecenia i być wykorzystywane do pracy fizycznej. Dziś podstawy tego mitu tłumaczy się występowaniem środków odurzających, które mogą na jakiś czas wstrzymać niektóre funkcje życiowe i zwiększyć podatność na sugestie. Nie wykazano, aby kiedykolwiek była to powszechnie stosowana praktyka. Z kolei tzw. laleczki voodoo są umieszczanymi na ołtarzach symbolami duchów. Nie udowodniono, aby były wykorzystywane ze złymi intencjami.

Voodoo jako religia musi na co dzień mierzyć się z negatywnym obrazem w popkulturze. Warto odczarować obraz tych wierzeń, który może być odbierany przez wyznawców jako krzywdzący.

MRY

Serial „Król” – czy zakróluje w sercach widzów ?

gangster w starym stylu

Za nami już pierwszy z ośmioodcinkowego serialu będącego ekranizacją głośnej powieści Szczepana Twardocha ” Król” . Produkcja Canal + jeszcze przed wyemitowaniem samego zwiastuna serialu budziła wielkie zainteresowanie, krytycy, recenzenci ale też na pewno widzowie zastanawiają się czy twórcy udźwigną temat i czy oddadzą ducha książki. O ile ostatecznie na te pytania będzie można odpowiedzieć po całościowej emisji serialu już dzisiaj można spróbować ocenić jego potencjał bazując na tym co zobaczyliśmy 6 listopada.

Król Twardoch 

dark silhouette of a man in a hat in the rain on a night street in a city in the style of Noir

Serial niewątpliwie jest wyzwaniem dla jego autorów, gdyż sama proza Twardocha również jest wyzwaniem dla czytelników. Pisarz od urodzenia związanym ze Śląskiem porusza w swoich powieściach, opowiadaniach egzystencjalne niekiedy filozoficzne tematy takie jak tożsamość, przywiązanie do regionu, pochodzenia oraz tego jak to pochodzenie wpływa na nasze dalsze losy. U Twardocha bowiem to nie konstrukcja postaci wpływa na jej losy, ale przede wszystkim kontekst czasów, w którym bohater jest obsadzony. Nie jest to literatura lekka i przyjemna, często o skomplikowanej konstrukcji i formie, przeskokami w chronologii wydarzeń, realizmem często mieszającym się z filozoficznymi przemyśleniami autora. Twórczość Twardocha jest określana mianem ” męskiej” ze względu na rzeczywistość, w której osadzeni są bohaterowie, a którą Twardoch oddaje w sposób bardzo namacalny i sugestywny.

Król Warszawy 

Nie inaczej jest w Królu, głównym bohaterem powieści z 2016 roku jak i serialu Cannal + jest Jakub Szapiro, odnoszący sukcesy bokser żydowskiego pochodzenia, który poza sportem para się byciem gangsterem w mafii pod dowództwem Kuma Kaplicy. Akcja Króla rozgrywa się w dwudziestoleciu międzywojennym w Warszawie , dwa lata przed wybuchem II wojny światowej kiedy nad Polską krąży już widmo totalitaryzmu. Jakub Szapiro to postać bardzo mocno zarysowana, bohater pełen testosteronu, nieco arogancki, budzący postrach wśród mężczyzn a uwielbianie wśród kobiet, którego głównym celem jest przejęcie schedy w mafii jako prawej ręki Kuma po jego śmierci i zostanie królem stolicy. Perturbacje i spisek na szczeblu władzy w ówczesnej II Rzeczpospolitej sprawiają, że pozycja Kuma w mieście staje się mocno zagrożona tym samym Jakub będzie musiał stawić czoła przeciwnościom losu w walce o władzę w mieście. Na „pierwszy rzut odcinka” niewątpliwie atutami serialu na pewno będą zdjęcia, dźwięk, charakteryzacja, praca kamery oraz dbałość o szczegóły jeżeli chodzi o scenografię, w książce bowiem mamy pełną panoramę przedwojennej Warszawy : wyrafinowane wnętrza willowe, żydowskie getto, uliczne stragany, domy publiczne, etniczno-kulturalny tygiel miasta. Na pochwałę zasługuje również obsada serialu, wszyscy aktorzy w swoich rolach spisują się bardzo dobrze a niespodzianką jest obsadzenie autora książki w jednej z ról. 

Czy serial spełni oczekiwania widzów i zachwyci ich tak, jak powieść Szczepana Twardocha, jest zdecydowanie za wcześnie aby odpowiedzieć na to pytanie, na pewno jednak warto dać szansę tej telewizyjnej produkcji zwłaszcza, że sam autor brał udział w pracy nad scenariuszem co samo w sobie jest gwarancją jakości. Polskim produkcjom serialowym daleko jeszcze do tych zachodnich, gdzie budżet i rozmach są nieporównywalne, aczkolwiek jesteśmy na bardzo dobrej drodze czego Król na pewno jest, będzie najlepszym dowodem. 

PKU

Kilka książek o podróżach i podróżnikach

stara mapa

Wśród miłośników książek, z pewnością znajdą się osoby, które uwielbiają literaturę podróżniczą i solidny reportaż z odległych krain. Dzięki takim pozycją, mogą się oderwać od szarej rzeczywistości i przenieść w najdalsze zakątki ziemi, gdzie panuje zupełnie inna kultura i tradycja i gdzie można przeżyć niezapomniane przygody. Warto wiedzieć, które książki o podróżnikach są szczególnie warte polecenia. 

Stary ekspres patagoński. Pociągiem przez Amerykę, Paul Theroux

Na rynku dostępne jest wiele książek napisanych przez dobrych i szanowanych podróżników, jednak nie każda z nich zasługuje na pochwałę. Warto jednak wyróżnić kilku autorów, którzy bez wątpienia mają wielki talent do opisywania swoich przygód. Jednym z nich jest bez wątpienia Paul Theroux, który posługuje się niesamowitym językiem i z łatwością opisuje emocje. Jego książka jest napisana w taki sposób, że czytelnik może mieć wrażenie jakby przeżywał przygodę wraz z autorem. Opisuje on swoją długą podróż, która rozpoczęła się na północy Stanów Zjednoczonych, a zakończyła się w Argentynie. Paul przemieszczał się pociągiem, ponieważ wiedział, że w ten sposób może zobaczyć znacznie więcej. 

W drodze do Hokkaido. Autostopem przez Kraj Kwitnącej Wiśni, Will Ferguson 

Kolejna pozycja, na którą należy zwrócić uwagę pochodzi spod pióra kanadyjskiego podróżnika, który jest zafascynowany Azją. Opisuje on swoją podróż szlakiem kwitnących drzewek, która zakończyła się na wyspie Hokkaido. Dużą zaletą tej publikacji, jest spora dawka humoru, którego dostarcza autor. Dzięki temu, praktycznie nie można oderwać się od lektury. Warto poznać Japonię od takiej strony. 

Kanada. Ulubiony kraj świata, Katarzyna Wężyk

Kanada to bardzo ciekawy kraj. Jest to bardzo nowoczesne multikulturowe państwo, które chętnie przyjmuje obcych i nie boi się ich. Poziom życia większości mieszkańców Kanady jest bardzo wysoki. Dlatego warto zapoznać się z tą pozycją i poznać to wyjątkowe państwo z punktu widzenia podróżnika. 

Katarzyna Wężyk, Kanada. Ulubiony kraj świata, Wydawnictwo Agora, 2017

Katarzyna Wężyk, Kanada. Ulubiony kraj świata, Wydawnictwo Agora, 2017 | fot.: RED

Hawana. Podzwrotnikowe delirium, Mark Kurlansky 

Hawana to specyficzne miejsce. Niektórzy uważają, że to ostatni moment, aby ją zobaczyć w pełnej okazałości. Reżim, nadany przez Fidela Castro, znacząco wpłynął na jej postrzeganie. Podróżnik i dziennikarz „New York Times” opisał swoją wyprawę do Hawany, specyfikę miast, codzienne życie mieszkańców i aktualnie panującą sytuację. Wszystko to zostało przedstawione czytelnikom bez przesady i zbytniego kolorowania. Książka przedstawia prawdziwe i fascynujące oblicze Hawany. 

Mark Kurlanski: Hawana. Podzwrotnikowe delirium, Przełożył Tomasz Fiedorek, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018

Mark Kurlanski: Hawana. Podzwrotnikowe delirium, Przełożył Tomasz Fiedorek, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018 | fot.: RED

Białe, Ilona Wiśniewska 

Książki o podróżach opisują nie tylko prawdziwe życie w różnych państwach i miastach świata, ale także przygody, które rozgrywają się w najciekawszych i najbardziej fascynujących miejscach, nienaruszonych przez człowieka. Przykładem może być Spitsberger, czyli najdalej wysunięty na północ obszar, który jest zamieszkiwany przez ludzi. Autorka zaznacza, że wszechobecny śnieg, zimo, przeszywający wiatr i słońce rażące w oczy tworzą niebywałą i magiczną rzeczywistość. Zadziwiające jest to, że mimo trudnych warunków można tam spotkać mieszkańców najróżniejszych zakątków świata. 

AKU