K R Z E P I C E    2 0 0 0





   Wchodz±c po raz pierwszy na krzepicki cmentarz trzeba było uważać na macewy ukryte w¶ród wysokiej trawy. Niektóre z nich były połamane lub przewrócone i pokryte grub± warstw± ziemi. W ciagu tygodnia pracy udało nam się postawić około 400 nagrobków,większo¶ć z nich oczy¶cić z rdzy i pomalować czarn± przeciwrdzewn± farb±.
   W Krzepicach zamieszkalismy u księdza proboszcza. ¦niadania robili¶my sobie sami, natomiast na obiado-kolację chodzili¶my do pobliskiej stołówki Caritasu. Rano wędrowali¶my 2,5 km. w stronę cmentarza, który położony był nieco poza miastem.Tam, w¶ród pięknych drzew i ¶piewu ptaków, pracowalismy cały dzień aż do utraty tchu. Pogoda, trzeba przyznać, dopisała - nie było ani za gor±co, ani za zimno, a co najwazniejsze - nie padało. Nasza akcja cieszyła sie sporym zainteresowaniem mediów oraz okolicznych mieszkańców. Do naszej grupy doł±czyło kilkoro uczniów z pobliskiego liceum. W ten sposób nasz zespół rozrósł się do około 25 osób. Popołudniami, je¶li nogi nie odmawiały nam jeszcze posłuszeństwa, grali¶my w siatkówkę lub chodzili¶my na przepyszne lody.




Pięknie odnowione macewy...



Malowanie macew.



Nasza grupa w komplecie



Przy pracy - już nie ma chaszczy...



Przed wymarszem do pracy...



Tak wyglada "nasz" cmentarz po tygodniu pracy przy nim...



Przerwa w pracy czas na ¶niadanie.